Gdybym miała powiedzieć czego najbardziej mi brak przez te ostatnie pół roku, to (pomijając cholerną dietę cukrzycową od dwóch tygodni) byłby to taniec. Żadna tam ze mnie Edyta Herbuś, w zasadzie ja raczej z tych, co im muzyka z tańcu nie przeszkadza, ale – mimo brzucha – jakby mi zagrali, to podskoczyłabym jeszcze. No, chciałabym podskoczyć…