ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

Lilou

4 komentarzy

W zasadzie czuję się jak trzylatka, która zobaczyła na wystawie przepiękną, koszmarnie drogą lalę, obsesyjnie jej zapragnęła i tak długo męczyła o nią tatusia, aż jej kupił. Po czym po dwóch dniach zabawy rzuciła ją w kąt na rzecz ludzika z kasztanów.

Otóż zapragnęłam mieć bransoletkę Lilou (czyli kawałek sznurka z przyczepioną blaszką za mniej więcej stówkę), męczyłam o nią małżonka cały weekend, aż gotów był jechać po nią w sobotę popołudniu – i dziś zawiózł mnie do sklepu i sfinansował zakup, litościwie nawet nie pukając się w głowę.
Zaordynowałam wygrawerowanie treści, czyli dużej litery P z kropką (niby, że pierwsza litera imienia małżonka, ale jakby co to załapie się paru innych dżentelmenów o tym bądź innych imionach na literę P).
Jutro po 12.00 odbiór. Podejrzewam, że sznurek na nadgarstku znudzi mi się koło piątku i rzucę ją w kąt na rzecz plastikowej opaski do włosów z Biedronki czy coś.

Bransoletka wygląda jakoś tak

Swego czasu z zaskoczeniem, a i pewną dezaprobatą czytałam wyznanie jednej bardzo fajnej blogowiczki, że w sezonie letnim nie zdarza jej się powtórzyć kreacji, w jaką odziewa się do pracy.
Minęło trochę czasu, wyszłam za mąż, nabyłam teściową, która nie miała córki, wraz z siostrami teściowej, które nie miały córki i nie mają własnych synowych.
Otóż nie jestem pewna czy uda mi się założyć w tym sezonie letnim wszystkie letnie fatałaszki, które mam i bez trudu uniknę powtórzenia kreacji do pracy.
Aktualnie z etapu spódniczek, bluzeczek i sukieneczek przeszłyśmy do etapu skarpetek, rajstopek i pytań o rozmiar bielizny. Nie mogę doczekać się przejścia do etapu kosmetyków i biżuterii, aczkolwiek obawiam się, że najpierw nastąpi etap kokard we włosach…

Leżąc na kanapie oglądamy mecz Urugwaj – Ghana. Zachwycam się grą i aparycją Kevina-Prince`a Boatenga. Małżónek delikatnie oponuje. Im bardziej on oponuje, tym bardziej ja się zachwycam. W pewnym momencie z lekkim półuśmiechem mówie:

- A wiesz, że w Iranie ojcowie biją córki, a mężowie rozwodzą się z żonami, kiedy one oglądają mecze i kibicują piłkarzom z obcych drużyn..? Ale tu jest Polska…

-… i nie będzie tak łatwo się ciebie pozbyć – kończy mąż z kwaśną miną.

 


  • RSS