Przed chwilą szacowny małżonek zadzwonił zamówić pizze (pizzeria San Giovanni, polecam). Podał numer telefonu i adres. Miły pan po drugiej stronie słuchawki jowialnym tonem skomentował:
 - Aaaaa, stały klient :-)

Taaaak. I to by było na tyle w temacie mojego gotowania.

:-)