ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2008

Mój Narzeczony przeżył dziś pożar bloku, w którym mieszka(my). Co prawda różne podobno wiarygodne serwisy twierdza, że była to stara kamienica, ale ja bede twierdzić, ze to całkiem niezly dziesięcioletni blok w fajnej okolicy. Mieliśmy tradycyjnie wiecej szczescia niż rozumu, bo mamy ani nie zalane ani nie spalone. Tylko ten zapach i tymczasowy brak miediów. Mniej szcześcia mieli ci piętro wyżej. No w każdym razie pewien pan, ktory upierał sie, żebyśmu nie palili na balkonie bedzie sie musial przyzwyczaic do zapachu dymu. Zreszta i tak na razie nie zamierzamy tam mieszkac.
Ale do rzeczy, do rzeczy…
Jak juz strażacy pozwolili rozhisteryzowanym mieszkańcom wejsc do budynku moj narzeczony wykonal do mnie telefon na okolicznośc co ma dla mnie zabrac, bo dla siebie zabiera tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Mniejsza o to, co zabrał dla mnie. Dla siebie wziąl tylko najniezbędniejsze rzeczy. Laptopa i konsole PSP.

Rozmawiam z Moim Narzeczonym, ktorego noga nie postała w kościele od czasów bierzmowania, delikatnie rzecz ujmując:

Mój Narzeczony: A wiesz, że umiem zaśpiewać „Któryś za nas cierpiał rany..?”
Ja: Taaaaa… Jassssne…
Mój Narzeczony (nuci całkiem poprawnie): Któ-ryś za nas cie-rpiał raaaaany, Jezu Chryste, zmi-łuj się nad naaaaaami
Ja: Skąd to znasz?
Mój Narzeczony (okropnie z siebie zadowolony): Z „Włatcuf móch”


  • RSS