ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2008

PRO-kreacja

7 komentarzy

Moja ostatnia wizyta u ginekologa:
Myśle sobie, że zapytam go o to jak sie przygotować do ciąży, bo to pewnie długotrwały proces, w którym chodzi nie tylko o kwas foliowy, tylko najperw przez półtora roku będą mnie badać i szczepić przeciwko mononukleozie, toksoplazmozie, endometriozie, różyczce i co tam jeszcze wynaleziono, a potem to się zobaczy.  No węc zagajam, że a jak ja bym się chciała przygotować do ciąży to jakie przedsięwzięcia mi pan doktor doradza…
Spec patrzy sie na mnie, potem w moją kartę (fakt, nic ciekawego w niej nie ma od lat), potem znowu na mnie i rzecze:
- Niech pani pójdzie do domu… i zrobi chłopu dobrą kolację…

Nic nie chcę mówić, ale jakby dobra kolacja miała coś wspólnego z prokreacją to miałabym już niezła trzódke…

Upside down

4 komentarzy

No dobra, napisze coś w kwietniu 2008, żeby na przykład w kwietniu 2009 wiedziec jakie uczucia towarzyszyły mi rok wczesniej. Otóż w kwietniu 2008 padł mit na mój temat, że jestem niezniszczalna, albo może nawet nie-do-zaj…nia. Nie jestem. Dopadł mnie jakiś rotawirus, cokolwiek to jest. Padłam na twarz i to by było na tyle.
Poza tym melduje, że jest serial, który chętnie oglądam. W końcu. Rozchodzi się o „39 i pół”. Że Tomasza Karolaka lubie, to wiadomo. Że cała akcja z narzeczoną i alternatywnym potomkiem z Violą Kołakowską jeszcze mnie bardziej podrajcowała – nie ukrywam. A poza tym w serialu gra postać, z którą się identyfikuję.  Też sie niczego nie dorobiłam oprocz starego samochodu, mam totalnie rozgrzebane życie osobiste i w życiu zawodowym powinnam być już dużo dalej. Tylko nie mam szczerby miedzy zębami i jestem 10 lat wczesniej.
A teraz ku pamięci: nigdy, przenigdy, surfując po YouTube, nie oglądaj teledysków gwiazd z cyklu „25 lat temu”. Ja obejrzałam „Upside down” Diany Ross, „Can You Feel It” i „I Want You Back” Jacksons 5. Rzecz cała w wielkim skrócie polega na tym, że jak sie jest po tej właściwej stronie trzydziestki (no dobra, czterdziestki) to jest sie panem swiata i zycie sie do ciebie usmiecha. A potem to możesz sobie kupic trumne, nawet jak jestes supergwiazdą. A jak nie jestes to tym bardziej…
Zeby dodać grozy całej sytuacji nadmienię, że wciąż nie jestem Hanną Smoktunowicz (Lis???), chociaż bardzo bym chciała, ani nawet nie wyglądam jak Tamara Arciuch, choć chciałabym nie mniej.  Mam za to fryzurę za chore pienądze (dlaczego nie zostałam fryzjerką?) i same za duże ciuchy (dlaczego ważę coraz wiecej i wszystko ze mnie spada?).
I zazdroszczę wszystkim ludziom, którym udało sie zawrzeć zwiazek malżenski i nie zwariowac.


  • RSS