ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2007

Byłam na szkoleniu. Sympatycznie. Relacje interpersonalne i umiejętności osobiste. nie przepadam za takimi miękkimi umiejętnosciami, ale dobra, szkolenie z obiadem ;-) Okazało sie, ze jest bardzo duzo bab z urzędow skarbowych, ale trudno.
No i pitu-pitu o aktywnym słuchaniu, asertywności, technikach wspomagających rozwiązywanie problemów i takie tam. No i w pewnym momencie o podejmowaniu decyzji.
Zadanie: budżet organizacji, w której pracujesz został osoatnio istonie zmniejszony. Kierownictwo organizacji uznało, że w tej sytuacji jedynym sposobem na przetrwanie jest zredukowanie ilości etatów. Twoj przełożony tez musi zwolnić jednego ze swoich pracowników. Z nieoficjalnych, choć bardzo wiarygodnych źródeł wynika, że jego wybór padł na twojego kolegę. Jest on z wykształcenia prawnikiem, ma 38 lat i jest kawalerem. W pracy osiąga dobre wyniki.
Polecenia:
1. Jak uważasz, czy decyzja przełożonego o zwolnieniu tego właśnie pracownika jest uzasadniona?
2. Czy Twoja ocena sytuacji byłaby taka sama gdyby osobą przeznaczoną do zwolnienia była matka samotnie wychowująca dziecko?

No i pitu-pitu, kto na pierwsze pytanie odpowiedział „tak”? WIEKSZOŚĆ. Ja odpowiedziałam „nie”.
A co z drugim pytaniem? Większośc, że ocena byłaby taka sama, zwolnic faceta. Ja oczywiscie zglaszam votum separatum, ze przeciez nic o tej kobiecie nie wiemy. A cała sala do mnie, ze wiemy, wiemy. Wiemy, ze samotnie wychowuje dziecko. Mnie przytkało, a pani trenerka słodkie pitu-pitu, że niektore decyzje są trudne i nie ma dobrych wyjśc.

Ja wciaz przytkana. I wciaż, i wciaz.

Jak w tej Polsce ma byc dobrze, skoro nie jest wazne czy sie rozwiajasz, jakie masz kwalifikacje, czy robisz swoja robote i jestes rzetelnym pracownikiem czy tez masz wszystko gdzies, skoro najwazniejsza informacja to ta o stanie rodzinnym i osobistym. I ci wszyscy ludzie byli przekonani, ze dobrze mysla!!! Wyszłam na nawiedzona kretynke bez serca, ktora nie rozumie, ze jak ktos samotnie wychowuje dziecko to nalezy mu sie etat z urzedu.
Na moje usprawiedliwienie pani trenerka dodala, ze sposob myslenia uwarunkowany jest doswiadczeniami osobistymi. Czyli w domysle, ze jak nie jestem matka samotnie wychowujaca dziecko tot akie glupotki gadam.
No fajnie, tylko ze ci ludzi to nie byli prywatni przedsiebiorcy ze swoimi folwarkami, tylko ludzie gospodarujacy publicznymi pieniedzmi!!!
No szlag mnie trafia, dawajcie tu tę cała Irlandie!

Taki mix

6 komentarzy

No nie moge w to uwierzyc. Wiem, ze nie zaczyna sie zdania od „no”. No ale nie moge w to po prostu uwierzyc. Przełknęłam jeszcze, że premier instruował ministrów swojego rządu, żeby nie wstawali kiedy do sali wchodzi Lech Wałęsa. Trudno, widocznie w miejscu lepszym niż podwórko uczą jakichś innych zasad. No ale jak mam zdzierżyć, że prezydent najpierw obraża się na naród (zwany również ciemnym ludem) i kara ów naród milczeniem, a potem desygnuje premiera Tuska w ciągu 30 sekund gdzies w zakrystii??? Zniosłabym, jasne, gdyby zawsze tak było. Donald nie jest facetem z mojej bajki, a byc moze najblizsze dni pokaza, ze znajdujemy sie w calkiem opozycyjnych bajkach. Ale zasady zobowiązują, tak????
Dobra, nie bede sie denerwowac.
No ale jak mam sie, przecinek *), nie denerwowac, jak mi w aptece mowia, ze moja recepta na zapobieganie nowym obywatelom jest przeterminowana i jej nie wykupie??? Dobra, mysle sobie, przecinek, zadzwonie do przychodni, może mi przepiszą. Dzwonie, dzwonie, dzwonie, nikt nie odbiera, ale twarda jestem, dzwonie. W koncu pani odbiera:
Ja- dzien dobry, bla, bla, czy moge prosic o recepte
Pani- płatną czy bezpłatną?
Ja- yyyyyyyyy, no zawsze bezpłatna była…
Pani- ale musi się pani umówić na wizyte do lekarza, bo NFZ zabronił nam wypisywania recept poza wizytami
Ja- no dobra, moge przyjsc, na kiedy moge sie zapisac?
Pani- w tym roku nie mamy juz wolnych terminow, ale jesli zadzwoni pani w przyszlym miesiacu to moze umowi sie pani na przyszly rok
Ja- yyyyyyyyy, hm, yyyyyyyy, to troche za późno
Pani- no ale oczywiscie zawsze moze pani przyjsc na wizyte płatna
Ja- jaki jest koszt?
Pani- 120 zł

reszta jest milczeniem

Acha, i nie mam lekarza pierwszego kontaktu. Poprzedni sie zwolnił, a nowego musze wybrac. Ale jak poinformowała mnie kolejna pani, do której dzwoniłam, on też mi nie przepisze recepty. Spoko. Zapytam jakichś kolegów z CBA czy nie znaja jakigos doktorka, który machnie taka recepte za mniej niż 120 zł (bo pan doktor ma 2 specjalizacje)…

Poza tym byłam na Wszystkich Świętych na gościnnej wizycie na włościach Narzeczonego i było fajnie. W każdym razie tak fajnie jak może być na Wszystkich Świętych. Narzeczony pozostanie zresztą moim wiecznym narzeczonym, bo koncepcja ślubu za diabła nie chce sie skrystalizowac. To znaczy ślub jest łatwy, gorzej z weselem. Tak, tym weselem co to ma go nie być.

No dobra, byle do przodu…

*) chcę wezwać imię patronki polskich piłkarzy, z których ust podczas transmisji każdego meczu reprezentacji można wyczytać, jak bezgłośnie ją wzywają ;-)


  • RSS