ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2007

GG

AEL
Gdybyś byl moim mezem to co bys powiedzial, jakbym sobie chciala kupic krem pod oczy za 145 zl?

NARZECZONY
nie

:]

AEL
ale co bys powiedzial?

AEL
powiedzialbyś „nie”?

NARZECZONY
jejku nie wiem

NARZECZONY
;]

AEL
oj wez, to wazne

AEL
skoncentruj sie

AEL
wyobraz sobie

NARZECZONY
tak. powiedzialbym „nie”

AEL
bys sie nie zgodzil?

AEL
na moj kremik za 145 zl?

NARZECZONY
nie, nie zgodzilbym sie

AEL
hm

AEL
jestem przekonana, ze chodzi Ci o to, zeby tylko nie zostac moim mezem

AEL
co nie zmienia faktu, ze na szczescie jestem stanu wolnego i wlasnie sobie dzis kupilam kremik pod oczy za 145 zl

NARZECZONY

NARZECZONY :P

mija 5 minut

NARZECZONY
jak sie cieszysz to dobrze

mija kolejne 5 minut

NARZECZONY
jest GPS*) do PSP*) za 279 zł

————————
*) takie zabawki dla chłopców

Ja wiem, ze ludzie traca najblizszych w katastrofach, sa smiertelnie chorzy, rodza im sie niepelnosprawne dzieci, rozwodza sie, trafiaja do wiezienia i w ogole kazdego dnia przezywaja tragedie…

Wiec ogolnie wszystko u mnie w porzadku, tylko kiedy dowiaduje sie, ze moja dosyc nijaka i antypatyczna kolezanka z pracy wespół z narzeczonym dostala sie na aplikację radcowska i pobieraja sie we wrzesniu, zeby razem zamieszkac i wspolnie sie uczyc itd. to ciesze sie razem z nia i serdecznie jej gratuluje. A ponadto dochodze do wniosku, ze jestem zerem, wyzutym z ambicji i mozliwosci totalnym nikim, ktory dodatkowo donikąd nie zmierza i traci kazdy dzien zycia. Jesli dorzucimy do tego jeszcze moje predyspozycje osobowosciowe to naprawde mozna dojsc do wniosku, że nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi i jestem totalna kretynka. A za 20 lat bede stara totalna kretynka.
Tak, tak, life sux…
W kazdym razie dzis…

Ja i moj Kandydat jestesmy bardzo postepowa para. W kazdym razie tak o sobie sadzimy.
Dlatego tez postanowilismy miec bardzo postepowy slub, ktory mial sie odbyc w czerwcu 2008, a teraz to sie musimy jeszcze zastanowic…
W kazdym razie postanowilismy, ze slub bedzie tylko cywilny, bo przeciez i tak nikt z nas nie chodzi do kosciola, a ze jest to w naszym przypadku jedyna w sumie przeszkoda do zawarcia slubu koscielnego to trudno. Nastepnie postanowilismy, ze wesela nie bedzie, tylko przyjecie dla nablizszych. Kandydatowi najblizszych wyszlo z 10 osob, mnie troche wiecej, porzucilismy temat, bo liczba potencjalnych gosci zaczela sie niebezpiecznie zblizac do imprez niepostepowych.
Niewypowiedziana umowa jest taka, ze darujemy sobie szopki w stylu dobierania bukietow, ganiania po cale Polsce w poszukiwaniu fulara i castingu na fryzjerke.
Nasza postepowosc nie siega wprawdzie jeszcze do etapu powiedzenia rodzicom o naszych postepowych planach, ale jakos to bedzie. Gardzimy pretensjonalnoscia i ludzmi idacymi ze stadem. Nie robmy z tego wielkiego halo, tak?
W ramach realizacji naszego super ekstra oryginalnego i innego niz wszystkie planu zawarcia malzenstwa w ostatnia sobote (07.07.07. TAK!!!) Kandydat zaprosił mnie na kolacje w fajnej restauracji, gdzie nawpierdzielalam sie krewetek i popiłam drinkami, zabral do domu, gdzie wreczył okazaly bukiet czerwonych róż, padl na kolana wyznajac uczucie, zaprezentował pierscionek z – przyznaje – okazalym brylantem i wypowiedzial sakramentalne pytanie.

Boje sie sobie nawet wyobrazac ten nasz super oryginalny ślub…


  • RSS