ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2007

Owszem, mialam w zyciu kilka ambicji i pragnień odnośnie własnej osoby. Chciałam być ładniejsza, zdolniejsza, cierpliwa, pracowita i niewrażliwa. Ale nigdy, prznigdy, nie chciałam, zeby ktokolwiek mogl o mnie powiedziec: „AELka to taka MIŁA dziewczyna”…
I pewnie dlatego kiedy uslyszalam, ze jestem niemiła (nie w danym momencie, tyko tak w ogole) nie zrobilo to na mnie zadnego wrazenia. Uśmiechałam sie, zapewnie głupkowato, nie rozumiejąc istoty problemu. No bo pewnie, jestem niemiła, jestem AEL, cała ja, o co chodzi, skąd pretensja.
Pewnie byloby pol biedy, gdybym byla po prostu oschła i mrukowata. Ale lubie te gierkę, którą ludzie zwkli nazywac szermierką słowną. Popojedynkuj sie ze mną kowboju, jesli potrafisz. Niektórzy potrafią. Są zgryźliwi, ironiczni, cyniczni i drwiący we wspaniały, intligenty sposó. Czapki z głów.
Zabawne, bo kiedy za kims nie przepadam, albo po prostu mam powody, zeby być niemiłym, doskonale potrafie to ukryc. Jeżli jestem niemiła w tym moim rozumieniu tego słowa najprawdopodobniej oznacza to, ze wytaczam moje działa ironii i cynizmu, bo kogoś lubię. No, ale ktos musi jeszcze potrafić to pojąć.

Do diabła, dlaczego bycie miłym w ogole jest wazne?

PS. To jest mój blog i moge sobie na nim smęcić ile wlezie :P

Kto sie w dlugi weekend relaksowal, ten sie relaksowal, ja odbylam wizytacje w domu rodzinnym Najaktualniejszego Kandydata. Z mamunia rzeczonego kandydata znalysmy sie, rzecz jasna, wczesniej, ale oto nadszedl czas zmierzenia sie na jej gruncie. Stanelysmy naprzeciw siebie na udeptanym polu: ona, matka jedynaka, nauczycielka szkół róznorakich od czasów Noego, i ja: wybranka jedynaka posiadajaca niezlomna wole walki. Pomijajac kwestie wyniku powiem tyle – spalismy w jednym łóżku. W tym samym czasie, gwoli ścisłości…

A jutro do zakładu :( Staram sie caly czas myslec o ostatniej podwyzce, miec przed oczyma rosnace sumy na koncie i bajeczne przedmioty, ktore moge za te kase, jakze ciezko zarobiona, nabyc. Nie pomaga. Zaklad mnie przygnebia, nie widze nadziei, celu, sensu. I znikąd pomocy.

W moim przypadku kluczem do sukcesu, jesli chodzi o seriale, jest ogladanie ich w wersji „nie w TV”. Nie ogladalam ani jednego odcinaka „Na Wspolnej”, „M jak milosc” i nawet przez „Magde M.” nie udalo mi sie przebrnac. Ale gdy okazalo sie, ze moge obejrzec kilka odcinkow pod rząd nie czekajac na emisje kolejnego, to mam calkiem niezle osiagi. I tak na przyjład w przypadku „Prison Break” jestem juz chyba na 18. odcinku. Nie rozumiem tylko zachwytu Wentworthem Millerem. Czyż Dominic Purcell (znaczy sie Lincoln Burrows, jak kto woli) nie jest bardziej samczy i pociągający? Niegrzeczni chłopcy to jest to!

Lubilam Sławka Uniatowskiego. Za barwe glosu, za bezpretensjonalnosc, za wdziek z jakim wkracza w swiat szołbiznesu. I przestalam. Ktos, kto swiata nie widzi poza ta okropna, rozwrzeszczana, arogancka (pominmy nieistotne przeciez i dyskutowalne kwestie urody) Kaśką B. nie może wywoływac usmiechu sympatii na mojej twarzy. Tworczosc wciaz lubie, ale co do czlowieka juz powatpiewam. Moj partner swiadczy o mnie! *)

Jem. Jem wszystko i na potege. Teraz na przyklad lody karmelowe przegryzam marynowanymi grzybkami. Jestem w stanie zjesc wszystko. Uciekajcie!

Jak wiadomo, moim ulubionym zajeciem jest bycie ironicznym i zdystansowanym. W moim zwiazku fantastyczne jest to, ze teraz mozemy byc ironiczni i zdystansowani we dwoje. I tym optymistycznym akcentem…

*) yyyyy, to znaczy moj partner swiadczy o mnie, ale zasada Kalego wciaz dziala, to znaczy czyjs partner swiadczy o kims, a moj partner swiadczy jedynie o sobie :P


  • RSS