ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2006

Hola!

12 komentarzy

buenos dias wszystkim
jest OK: pogoda super, bawie sie jak Paris Hilton w teledysku „Stars are blind”, no moze za wyjatkiem uczestnictwa modela, albowiem tutejsi Hiszpanie nadaja sie tylko do zaciagniecia do balwierza, no ale w kazdym razie bycze sie nad brzegiem morza w promieniach slonca
opcjonalnie zwiedzam Barcelone i okolice, calosc stosownie doprawiona sangria

popelnilam jednakze jeden niewybaczalny blad… otoz lezac na plazy, ze sluchawkami w uszach (polecam lokalne radio Marina) przeczytalam „Blizniakow z TriBeki” Rachel Pine… zasadniczo polecam, aczkolwiek nie na wakacje… generalnie ksiazka jest o tym, ze w kazdej firmie jest podzial na Zlote Dzieci i Konie Robocze… no i lezac na srodziemnomorskiej plazy tysiace kilometrow od swojego biurka uswiadomilam sobie, ze w mojej firmie jestem pospolitym Koniem Roboczym…
taaaaaaaakkk…

lece na kolacje, mam nadzieje, ze nie podadza znowu kalmarow….

Viva Espana!

8 komentarzy

Dobra, jeszcze tylko 1,5 godziny i mam wakacje. Wreszcie. Potem tylko kantor, prasowanie, pakowanie, ostatnie zakupy i jutro wieczorem UWAGA HISZPANIO, N-A-D-C-I-Ą-G-A-M!!!
Przez najblizsze 2 tygodnie szukajcie mnie na Costa Brava :-) Mam zamiar martwic się tylko temperatura wody w basenie, odcieniem opalenizny i rodzajem drinkow do kolacji :-)

PS. No chyba, ze mnie wysadza z samolototu za posiadanie MP3 playera i zapasu baterii…

Nie lubie mezczyzn z malymi stopami. Nie, nie chodzi o panujacy tu i owdzie poglad, ze mezczyzni z malymi stopami, malymi nosami i malym czym tam jeszcze – maja male… no cos jeszcze innego. Chodzi o to, ze faceci z malymi stopami wydaja mi sie jacys tacy… mniej stabilni. Oczywisnie nie emocjonalnie, co to to nie :-) Sa mniej stabilni po prostu…. eeee… konstrukcyjnie. No po prostu duzy facet na malych stópkach wyglada jakos dziwnie. I wcale bym o tym nie pisala, gdyby nie dziesiatki nagich meskich stop widywanych codziennie, glownie w metrze. W zimie jakos mniej to widac, a teraz latem wyraznie widac jak śmieszny jest facecik z małymi stópkami… Z małymi łapkami jest zresztą podobnie :-)

Wczoraj znalazlam telefon. W metrze znalazlam, lezal na siedzeniu, które się zlozylo jak pasazer wstał i dlatego nikt go nie zauwazyl, dopiero ja jak zechcialam tam usiasc. To była Nokia, dokladnie nie wiem jaka, ale z takim ladnym wyswietlaczem i aparatem fotograficznym , niektorzy nazwali ja „biznesowym telefonem”… Chociaz w porownaniu z moja wysluzona tez Nokia, ktorej bateria wariuje, a budzik nie wiedziec czemu odmowil wspolpracy, to każdy telefon wydaje się być biznesowy… na dodatek moja Nokia nie jest moja, tylko posluguje się nia w ramach umowy uzyczenia, ze tak powiem (umowa uzyczenia jest umowa bezplatna, bez przeniesienia prawa wlasnosci, kojarzymy, tak?)
No i znalazlam te fajna wypasiona Nokie, lezala na siedzeniu, które wybralam z dzisiatek innych w tym wagonie, który wybralam z kilku innych wagonow…
Wyszlam z metra i oczywiście zadzwonilismy pod numer zapisany jako Mama (poczta się wlaczyla), Tata (poczta się wlaczyla) i Siostra. Jakos tam się w koncu dogadalismy i wlascicielka telefonu zameldowala się w koncu w wyznaczonym miejsu o wyznaczonej porze i z uradowana buzia siedemnastolatki (na oko) rozplywajac się w podziekowaniach odebrala zgube.

Zrobilam to, co nalezalo, tak?

To dlaczego tyle osob – po uslyszeniu tej historii, niekoniecznie z moich ust zreszta – dalo mi do zrozumienia, ze jakas glupia jestem?

Wakacje 1996

Spie do poludnia, potem łaskawie ewakuuje sie na dzialke rodzicow (oslawiana w poprzedniej notce), czasem towarzyszy mi jakis przystojny starszy kolega student. Na przedmiotowej dzilce robimy rozne rzeczy (czyli przewaznie gadamy) ze szczegolnym uwzglednieniem jedzenia czeresni, truskawek, ogorkow oraz wylegiwania się na trawie
Jak kolegi zadnego nie ma to czytam przynoszone tonami z biblioteki ksiazki albo „Polityke” w wersji wówczas wielkoformatowej i slucham „Lata z radiem” tudziez czegos bardziej komercyjnego
Po poludniu laskawie wracam do domu, gdzie rownie laskawie pomagam w przygotowaniu obiadu, tj. obcinam koncoweczki fasolki szparagowej, żeby mi w zebach nie chrzescilo… Jak już się pozadnie najem i obejrze zakonczenie kolejnego etapu Tour de France na Eurosporcie, łaskawie umawiam się z jakimis szkolnymi kolezankami na pizze, piwo, grilla, albo normalne babskie pogaduchy. Wracam pozna noca i od rana cykl się powtarza…

Wakacje 2006

Spie jedynie do switu, bo potem budzi mnie jakies przeczucie, ze chyba czegos zapomnialam zrobic. Do 7 przewracam się w dowolnie wybanym lozku, na skutek czego jestem wciąż niewyspana. Jest mi wszystko jedno w co się ubiore, jak umaluje i uczesze (nie poznaje siebie). Przylatuje do pracy zla na caly swiat i z goraca checia odstrzalu kilku przypadkowych osobnikow. O jedzeniu nawet nie mysle, choc najchetniej zjadlabym ogorka (może być w plasterkach). Moje aktualne problemy to dziurawy tłumik w samochodzie tak jakby moim, urlop kolegi, którego zastepuje oraz fakt, ze wszystko mnie wkurwia. Sciagam do domu (dowolnie wybranego) kole 18-19 i zasadniczo jest mi wszystko jedno jaka pore roku mamy. Kąsam, gryze, warcze i wspolczuje ludziom, którzy musza ze mna wytrzymac. Raz na 3 tygodnie pamietam o obejrzeniu odcinka „Lostow”… Padam o 21.30 i nie slysze podejrzliwych pytan Aktualnego, ze co ja tak wczesnie spac chodze…

Wakacje 2016

Spie dopóki nie obudzi mnie ryk cholernego bachora, który ostatecznie okazuje się być moim bachorem… CDN


  • RSS