ael blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

Przez ostatnie kilka dni nie bylam w stanie robic nic tworczego, totez zajmowalam sie pracami odtworczymi.

PRZECZYTALAM:

- „Lubiewo” Michała Witkowskiego – interesujacy dowod na to, ze swiat gejow nie obraca sie tylko wokol Utopii; dla mnie wprawdzie niektore fragmenty sa zbyt doslowne, ale jak na „pierwsza powiesc gejowska” to calkiem niezly start :]

- „Ukradziony sen” Aleksandry Marininy – wyrazny glos mlodego pokolenia literatow rosyjskich, na pewno lepszy niz Irina Dieniezkina; jesli ktos jest milosnikiem Borysa Akunina (tak jak ja) powinien byc zachwycony :]

- „Śmierć w Breslau” Marka Krajewskiego – cos dla milosnikow Wroclawia i historii XX wieku; a przy okazji wspaniale zarysowana fabula kryminalna – czyta sie jednym tchem :]

- i jeszcze kilka innych rzeczy, z niezawodnym Wołoszańskim na czele :]

OBEJRZAŁAM:

- „Zatańcz ze mna” czyli „Shall we dance” – lekkie, latwe i przyjemne :]cos mi mowi, ze sytuacje, kiedy facet o wygladzie Richarda Gere, majac w domu od 20 lat zone o wygladzie Susan Sarandon, nie decyduje sie na romans z osoba o wygladzie Jennifer Lopez zdarzaja sie tylko w hollywoodzkich filmach :]

- „Dróznik” czyli „The Station Man” – dowod na to, ze Michael Moore nie jest najlepszym przykladem na „ambitne kino amerykanskie” :] fajny film, o ktorym nie zapomina sie w momencie napisow koncowych, bo trzeba jeszcze zadac sobie pytanie „o czym byl tren film” :]]

- „Iniemamocni” – a wlasciwie usiluje przez to przebrnac, ale mimo kilkukrotnych prob wciaz jakos nie moge :]

A poza tym w Zumie jestem na 9 poziomie :DDDD

Mam zapchany nos, bola mnie uszy, jest mi goraco jak diabli, kaszle jak opetaniec i ledwo ruszam nogami i rekami…

Wlasnie w ramach pracy domowej uzeram sie z projektem rozporzadzenia pewnego ministra i w zasadzie jest mi wszystko jedno czy ten projekt jest spojny, logiczny i zupelny.

Jak jutro rano wyladuje za biurkiem (gdybym umarla wczesniej to na pewno mnie tam zaniosa) to czeka mnie jeszcze napisanie odpowiedzi dla rzecznika prasowego i rozpatrzenie kilku odwolan, ktore to rozstrzygniecie zainteresowani pewnie zaskarza do sadu…

Moi koledzy z pracy obecnosc na moim ewentualnym pogrzebie uzaleznili od faktu sprzadzenia przez mojego ojca bimbru na okolicznosc stypy…

Kto przezyje – wolnym bedzie, kto umiera – wolnym juz…


  • RSS